Przeczytaj piękny wierszyk o aniołkach: Gdzieś daleko w niebie, Za firanką chmurką, Mieszkają aniołki, Leciutkie jak piórko. Jak puszyste ptaszki. Po niebie fruwają, Przez obłok z koronki. Na dół spoglądają.
Gminny Ośrodek Kultury i Turystyki w Dorohusku zaprasza do udziału w konkursie „Wiersz o Misiu”. Konkurs przeznaczony jest dla dzieci z terenu gminy Dorohusk bez ograniczeń wiekowych i polega na ułożeniu przez dziecko wiersza/rymowanki, którego bohaterem jest Pluszowy Miś.
15. „ HAU, HAU, HU …”. Hau, hau, hau doskonale znam to Otwieram drzwi i widzę smaczną kość Już moja Pani ulubioną zabawkę bierze I wiem co będzie się działo. Idę do ogrodu Pani mnie rozpieszcza moją ulubioną zabawką. Dobrze nam razem I o tym marzę, aby każdy pies Miał tyle szczęścia , co ja.. Kiedy kładę się spać
Rymkiewicz. Przepiękne wiersze o wiośnie w swoim tomiku „Zachód słońca w Milanówku” zawarł Jarosław Marek Rymkiewicz (1935-2022). Jeden z nich nazywa się: „Ogród w Milanówku, kwitnący bez”. Przedstawione jest w nim szaleństwo wiosennego rozkwitu, corocznej bujności. Wiersz zaczyna się od strofy: „W maju bzy kwitną
Początkowo opowiadania o Misiu Uszatku publikowane były w pisemku dla dzieci „Miś”, którego był patronem. Imię Uszatkowi nadały dzieci w wyniku konkursu [3] . W 1960 roku autorzy opublikowali pierwszą książkę pod tytułem Przygody i wędrówki Misia Uszatka , która zawierała opowiadania częściowo publikowane wcześniej w
Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. Różnych misiów było miał swój styl i ten co co niedzielęW swym okienku wodził miś z telewizora,Co klapnięte uszko miał,Gdy już spać nadeszła poraMówił dzieciom grzecznie "ciao".Miś Colargol przygód wieleW dobranocce także i jego przyjacieleDo księżyca mknęli misie małe, duże ...Nawet Wielka Niedźwiedzica;Nocą w niebie świeci w górzeBlaskiem gwiazd swych nas koala eukaliptusZjada rano na z kanapy - taki chytrus -Woli jednak pluszowy (teddy bear),Miś z Margolcią - dwa kumpole,I ten biały, co się śmiejeReklamując ze wszystkich misiów tyluJeden tylko misiu jest,Co jest cały w świetnym stylu,Co ma fart i co ma gest!I choć mały ma rozumek,Lubi miód i długo spać,Nie ma to jak na frasunekZ tego misia przykład gdy smutek kłapouchySpadnie na Cię niby koc,Tego misia do poduchyPrzyłóż na calutką Cię ludzi przemondrzałość*Strasznie zmęczy w ciągu dnia,Ty z tym misiem idź na całość!Niech Ci swe conieco tygrysi temperamentCzasem trudno Ci już znieść,Z misiem tym przez zgiełk i zamętZawsze pewnie można na Twoje urodzinyTeż niech przyjdzie taki gość,Niech ucieszne robi miny,Których dzieciom nigdy takim misiem nic nie straszne:Szkoła, szpinak, zastrzyk, jeż,Nuda, ciemność, myśli własne...Z jakim misiem ? Przecież wiesz!( To nie błąd! Tak właśnie pisała się Sowa Przemondrzała.
en Znajdziemy tutaj wiersze o różnych zwierzątkach zarówno tych w zoo jak i też dzikich, domowych oraz leśnych. Jak zawsze mamy porcję krótkich, długich czy też śmiesznych i poważnych wierszyków dla dzieci i innych osób oraz Jana Brzechwy. Zachęcamy Was do zapoznania się z nimi. Do biedronki przyszedł żuk, W okieneczko puk-puk-puk. Panieneczka widzi żuka: „Czego pan tu u mnie szuka?” Skoczył żuk jak polny konik, Z galanterią zdjął melonik I powiada: „Wstań, biedronko, Wyjdź, biedronko, przyjdź na słonko. Wezmę ciebie aż na łączkę I poproszę o twą rączkę” Oburzyła się biedronka: „Niech pan tutaj się nie błąka, Niech pan zmiata i nie lata, I zostawi lepiej mnie, Bo ja jestem piegowata, A pan – nie!” Powiedziała, co wiedziała, I czym prędzej odleciała, Poleciała, a wieczorem Ślub już brała – z muchomorem, Bo od środka aż po brzegi Miał wspaniałe, wielkie piegi. Stąd nauka Jest dla żuka: Żuk na żonę żuka szuka *** Pewna żaba Była słaba Więc przychodzi do doktora I powiada, że jest chora. Doktor włożył okulary, Bo już był cokolwiek stary, Potem ją dokładnie zbadał, No, i wreszcie tak powiada: „Pani zanadto się poci, Niech pani unika wilgoci, Niech pani się czasem nie kąpie, Niech pani nie siada przy pompie, Niech pani deszczu unika, Niech pani nie pływa w strumykach, Niech pani wody nie pija, Niech pani kałuże omija, Niech pani nie myje się z rana, Niech pani, pani kochana, Na siebie chucha i dmucha, Bo pani musi być sucha!” Wraca żaba od doktora, Myśli sobie: „Jestem chora, A doktora chora słucha, Mam być sucha – będę sucha!” Leczyła się żaba, leczyła, Suszyła się długo, suszyła, Aż wyschła tak, że po troszku Została z niej garstka proszku. A doktor drapie się w ucho: „Nie uszło jej to na sucho!” *** „Mój ślimaku, pokaż rożki, Dam ci sera na pierożki.” Ale ślimak się opiera: „Nie chcę sera, nie jem sera!” „Pokaż rożki, mój ślimaku, Dam ci za to garstkę maku.” Ślimak chowa się w skorupie. „Głupie żarty, bardzo głupie.” „Pokaż rożki, mój kochany, Dam ci za to łyk śmietany.” Ślimak gniewa się i złości: „Powiedziałem chyba dość ci!” Ale żona, jak to żona, Nic jej nigdy nie przekona, Dalej męczy: „Pokaż rożki, Dam ci za to krawat w groszki.” Ślimak całkiem już znudzony Rzecze: „Dość mam takiej żony, Życie z tobą się ślimaczy, Muszę zacząć żyć inaczej!” I nie mówiąc nic nikomu, Po kryjomu wyszedł z domu. Lecz wyjść z domu dla ślimaka To jest rzecz nie byle jaka. Ślimak pełznie środkiem parku, A dom wisi mu na karku, A z okienka patrzy żona I wciąż woła niestrudzona: „Pokaż rożki, pokaż rożki, Dam ci wełny na pończoszki!” Ślimak jęknął i oniemiał, Tupnął nogą, której nie miał, Po czym schował się w skorupie I do dziś ze złości tupie. *** Matołek raz zwiedzał zoo I wołał co chwila: „O-o!” „Jaka brzydka papuga!” „Żyrafa jest za długa!” „Słoń za wysoki!” „A po co komu te foki?” „Zebra ma farbowane żebra!” „Tygrys Chętnie by mnie stąd wygryzł!” „Na, a zajrzyjmy pod daszek: Żółw – tuś, bratku, tuś!” „A to? Ptaszek. Niezły ptaszek – Struś!” Wreszcie zbliża się do wielbłąda, Uważnie mu się przygląda I powiada wskazując na niego przez kraty: „Owszem, niezły. Niczego! Szkoda tylko, że garbaty!” TYGRYS „Co słychać, panie tygrysie?” „A nic. Nudzi mi się.” „Czy chciałby pan wyjść zza tych krat?” „Pewnie. Przynajmniej bym pana zjadł.” STRUŚ Struś ze strachu Ciągle głowę chowa w piachu, Więc ma opinię mazgaja. A nadto znosi jaja wielkości strusiego jaja. PAPUGA „Papużko, papużko, Powiedz mi coś na uszko.” „Nic nie powiem, boś ty plotkarz, Powtórzysz każdemu, kogo spotkasz.” LIS Rudy ojciec, rudy dziadek, Rudy ogon – to mój spadek, A ja jestem rudy lis. Ruszaj stąd, bo będę gryzł. WILK Powiem ci w słowach kilku, Co myślę o tym wilku: Gdyby nie był na obrazku, Zaraz by cię zjadł, głuptasku. ŻÓŁW Żółw chciał pojechać koleją, Lecz koleje nie tanieją. Żółwiowi szkoda pieniędzy: „Pójdę pieszo, będę prędzej.” ZEBRA Czy ta zebra jest prawdziwa? Czy to tak naprawdę bywa? Czy też malarz z bożej łaski Pomalował osła w paski? KANGUR „Jakie pan ma stopy duże, Panie kangurze!” „Wiadomo, dlatego kangury W skarpetkach robią dziury.” ŻUBR Pozwólcie przedstawić sobie: Pan żubr we własnej osobie. No, pokaż się, żubrze. Zróbże Minę uprzejmą, żubrze. DZIK Dzik jest dziki, dzik jest zły, Dzik ma bardzo ostre kły. Kto spotyka w lesie dzika, Ten na drzewo szybko zmyka. RENIFER Przyszły dwie panie do renifera. Renifer na nie spoziera I rzecze z galanterią: „Bardzo mi przyjemnie, Że będą panie miały rękawiczki ze mnie.” MAŁPA Małpy skaczą niedościgle, Małpy robią małpie figle, Niech pan spojrzy na pawiana: Co za małpa, proszę pana! KROKODYL „Skąd ty jesteś, krokodylu?” „Ja? Znad Nilu. Wypuść mnie na kilka chwil, To zawiozę cię nad Nil.” ŻYRAFA Żyrafa tym głównie żyje, Że w górę wyciąga szyję. A ja zazdroszczę żyrafie, Ja nie potrafię. LEW Lew ma, wiadomo, pazur lwi, Lew sobie z wszystkich wrogów drwi. Bo jak lew tylko ryknie, To wróg natychmiast zniknie. NIEDŹWIEDŹ Proszę państwa, oto miś. Miś jest bardzo grzeczny dziś, Chętnie państwu łapę poda. Nie chce podać? A to szkoda. PANTERA Pantera jest cała w cętki, A przy tym ma bieg taki prędki, Że chociaż tego nie lubi, Biegnąc – własne cętki gubi. SŁOŃ Ten słoń nazywa się Bombi. Ma trąbę, lecz na niej nie trąbi. Dlaczego? Nie bądź ciekawy – To jego prywatne sprawy. WIELBŁĄD Wielbłąd dźwiga swe dwa garby Niczym dwa największe skarby I jest w bardzo złym humorze, Że trzeciego mieć nie może.
„Wesołe Misie” grupa maluszków Piosenka: „Jadą, jadą misie…” Jedna łapka, druga łapka Wita Was misiów cała gromadka Zadbamy o gości którzy tu przybyli By się nie nudzili lecz świetnie bawili Piosenka: „Pluszowy miś…” (fragment) Wierszyk – recytują wszystkie dzieci Pewien bardzo mały miś do przedszkola przyszedł dziś. I powiedział mi do uszka, że najlepiej jest w maluszkach. Pewien bardzo mały miś do przedszkola przyszedł dziś. Chętnie dzieciom łapkę poda nie chce podać a to szkoda. Pewien bardzo mały miś do przedszkola przyszedł dziś. Wszyscy bardzo Cię lubimy: Popatrz misiu, jak tańczymy! Piosenka z tańcem: „Dwa małe misie…” Wiersz Przedstawienie zakończone Misie już żegnają Was Buźki są zadowolone Miło było gościć Was Wyście – „Jadą, jada misie…”
Poniżej znajdziecie kilka wierszyków o Mikołaju oraz ilustracje 🙂 ,,Czekając na Mikołaja” Na czubku choinki gwiazda złota Niech zabłyśnie piękna, duża! By Święty Mikołaj idąc Zobaczył ją aż z podwórka Zaświecimy lampek tuzin Niech choinka pięknie świeci Niech święty Mikołaj widzi Że czekają grzeczne dzieci. ,,Święty Mikołaj” Jedzie święty Mikołaj Białą brodą świeci Worek z prezentami Ma dla grzecznych dzieci Po śniegu, po białym W zwinne renifery Wspaniałym zaprzęgiem Pędzi w dwójki cztery Jedzie święty Mikołaj Z dalekiej północy Od wioski do miasta Pędzi w środku nocy ,,Wieczór Mikołajowy” D. Gellner Biały śnieżek, biały – grudniowy. Piękny wieczór, piękny wieczór – Mikołajowy. Paczki, paczuszki, woreczki, papier, sreberka, wstążeczki. Z paczek lalki i misie wystawiają nosy, śmieją się do dzieci, śmieją się do dzieci … O, słychać ich głosy! ,,Mikołajowy worek” M. Terlikowska Mikołajki mogą być jak z bajki … Dla każdego! Dla Tomka, dla Majki, Dla Agnieszki, dla Piotrka, Łukasza … Więc uwaga! Dziś Mikołaj zaprasza! Już jest! Z workiem! A w worku – prezenty. Ciężko … Pewnie się zmęczył nasz święty … Kto pomoże? Spójrzcie, ktoś podbiega! Nasz Miś! Mały, kochany kolega. Podparł worek łapkami, ze hej! -Mikołaju, czy teraz ci lżej? ,,Prezent dla Mikołaja” D. Gellner A ja się bardzo, bardzo postaram I zrobię prezent dla Mikołaja. Zrobię mu szalik piękny i nowy, Żeby go nosił w noce zimowe. I żeby nie zmarzł w szyję i w uszy, Gdy z burej chmury śnieg zacznie prószyć. Niech się ucieszy Mikołaj Święty, Tak rzadko ktoś mu daje prezenty. ,,Mikołajki” D. Gellner W kapeluszu ze wstążkami biegnie Zima ulicami. W srebrnych dłoniach ma koszyczek, a w koszyku mnóstwo życzeń. – Dokąd biegniesz, zimo biała? – Do każdego Mikołaja! Do tych zwykłych i Tych Świętych – wszystkim dzisiaj dam prezenty. – A jakie? – Lukrowaną laseczkę, czapkę ze szklanym dzwoneczkiem, jeden lodowy kwiatek, brodę z cukrowej waty … – I co jeszcze? – Pomponik niebieski, kota, co cicho mruczy, trzy oswojone bajki – dla wszystkich Mikołajów – Mikołajki. ,,Gdzie jest Mikołaj?” Dorota Gellner … A daleko, daleko, gdzie się kończy podwórko, za tajemniczą bramą, za oszronioną furtką czekają białe sanie z brodatym Mikołajem, i już zimową gwiazdę na niebie ktoś zapalił. MEGA ZESTAW FIGURY GEOMETRYCZNE Zachęcam wszystkich do zapoznania się z najnowszym zestawem naszego autorstwa szczegóły >>>TUTAJ<<< 🙂 🙂 🙂 POBIERASZ = KLIKNIJ W SERDUSZKO PONIŻEJ ♥ DOŁĄCZ DO NAS NA FB 🙂 DODATKOWO ZACHĘCAM WSZYSTKICH DO WSPARCIA ROZWOJU STRONY MOŻECIE WPŁACIĆ DOWOLNĄ KWOTĘ NA ZRZUTKĘ, KTÓRĄ ZNAJDZIECIE PO PRAWEJ STRONIE NA BOCZNYM PASKU 🙂
Pamięć warto ćwiczyć od początku. Takim maluchom, jak mojemu, nauka przychodzi łatwo, bo dzieci w tym wieku są ciekawe świata i chłoną wiedzę, jak gąbka. Warto to wykorzystać. Książki to u nas podstawa. Kiedy Maluch się urodził, każdego dnia czytałam mu “Bajarkę”. Niektórym może to wydawać się śmieszne, ale Maluchowi sprawiało to przyjemność. Z każdym tygodniem, książek było coraz więcej i kiedy Maluch miał około 6 miesięcy miał już swoje ulubione lektury. Od samego początku do gustu przypadła mu seria Wierszyki dla Maluchów, o której pisałam tu —> KLIK. Do dzisiaj są to jego ukochane książki. Cała seria liczy kilkadziesiąt sztuk, jeszcze kilku nam brakuje, ale już niewielu. Są bardzo tanie, więc spokojnie można powoli skompletować sobie całą kolekcję. I tak ciągle czytaliśmy te książki, przeglądaliśmy, dzień w dzień. Martwiło mnie jednak to, że Maluch pomimo tego niewiele mówi. W zasadzie to nic nie mówił, bo mając 1,5 roku wołał tylko “nie” i “bach”. Mama, tata nie mówił wcale. Obserwując jego rówieśników, a nawet nieco młodsze dzieci, zaczęłam się dość mocno niepokoić. Maluch przy porodzie miał wylew (dość duży), przez pierwszy rok był intensywnie rehabilitowany, więc możecie sobie wyobrazić mój strach, że ten brak mowy może być z tym związany. Mimo tego w dalszym ciągu, konsekwentnie, czytaliśmy książki każdego dnia. Teraz wiem, że to było najlepsze, co mogłam zrobić. Kiedy Maluch skończył 20 miesięcy nastąpił przełom. Z dnia na dzień zaczął mówić wiele różnych słów, a równo miesiąc później usłyszałam pierwsze zdania. Dzisiaj ma niewiele ponad 2 lata i mówi całymi zdaniami, recytuje z pamięci całe wierszyki i śpiewa piosenki. I mówi to naprawdę wyraźnie, nie są to jakieś niezrozumiałe słowa. Dlaczego Wam o tym wszystkim piszę? Bo wiem, że wśród Was też mogą być rodzice, którzy boją się tak samo, jak ja te kilka miesięcy temu. Dlatego głowa do góry, wszystko będzie dobrze :) A jaki mam sposób na uczenie Malucha wierszyków? Zaczęło się od piosenki “Jedzie pociąg z daleka“. Śpiewałam to i śpiewałam, a potem każdy wers mówiłam bez ostatniego wyrazu. Dopowiadał go Maluch. “Jedzie pociąg z …………….. na nikogo nie ………………… Konduktorze …………………. zabierz nas do ………………. Trudno, trudno to …………… dużo osób jest ………………. Bardzo pana …………………. jeszcze miejsca ……………… Prędko, prędko ……………… i bilety …………………………..” Piosenka mu się utrwalała i potem z każdego wersu zostawiałam dla Malucha dwa ostatnie wyrazy, trzy itd. Kończyło się na tym, że Maluch zaczął to śpiewać od początku do końca sam. Piosenka ma 10 wersów, więc wcale nie tak mało. W ten sam sposób uczyłam Malucha wierszyków “W pokoiku, na stoliku“, “Mam dwa latka“, “Kaczorek głodomorek” itd. Bardzo pomocne okazały się tutaj książeczki, o których pisałam wyżej. Maluch słuchając mojego codziennego czytania, zapamiętywał tekst. Obecnie uczę go piosenki “Kolorowe kredki” i idzie mu naprawdę dobrze. Polecam Wam taki sposób nauki, bo widzę, że to bardzo się u nas sprawdziło i sprawdza w dalszym ciągu. A Wy, jakie macie sposoby na naukę wierszyków? O autorce: MamiczkaMama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Mieszkają z nami: chiński grzywacz, gekon lamparci i dwa myszoskoczki. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.
krótki wiersz o misiu